Dyskietki DD 5.25

Niedawno okoliczności zmusiły mnie do zakupu powyższych. Nie jest łatwo dziś znaleźć coś takiego - “zwykłe” dyskietki 1.44MB praktycznie odeszyły już do lamusa zastąpione przez pamięci USB lub karty wszelkiej maści. A żeby było mało, pudełko które kupiłem było jeszcze zafoliowane! Nówka z fabryki - poza tym że zeszło z taśmy jakieś 15-20 lat temu :D . No dobra… ale po co mi to? Ponieważ sprzęt który mam (ale ciiii, o tym później) nie czyta nic większego! I stacji 3.5 cala oczywiście też nie ma.

Może niektórzy, starsi :P czytelnicy pamiętają hack z przeformatowaniem nośnika 3.5 na inną gęstość. Działało to w dwie strony - dyskietkę DD można było sformatować do HD (starsza wersja - powody ekonomiczne) - lub HD do DD (nowsza wersja - kompatybilność). Polegało to odpowiednio na przewierceniu(!) dyskietki DD by stworzyć “okienko” dla czujnika optycznego który rozróżniał gęstość medium, lub zaklejeniu owego okienka w nośniku HD w celu oszukania stacji że ma do czynienia z dyskiem DD. Niestety, w przypadku dyskietek 5.25 to nie działa. Wynika to ze zbyt dużych różnic w sposobie namagnetyzowania nośnika - jeżeli potrzebna jest 5.25 DD to musi być właśnie taka a nie inna.

p.s. Mała podpowiedź dla niecierpliwych - co miało tylko stacje 5.25 360kB? ;)

Kiedyś dawno, dawno temu, jak byłem jeszcze młody, głupi i miałem mój pierwszy komputer potrzebowałem do czegoś (nie pomnę już do czego) wtyczkę typu BLS-2. Taką jakich używa się do podłączania LEDów i przycisków do płyty głównej. Tylko skąd taką wziąć? Hmm - nie ma, to trzeba urwać z miejsca które wydaje się najmniej potrzebne. Trafiło na ramkę do instalacji twardych dysków. Jest to ramka z zewnętrznym panelem i wbudowaną diodą LED - dziś już się raczej takich nie spotyka. Bardzo rzadko też widzi się dziś gniazdka do podłączenia zewnętrznej diody na elektronikach dysków - pomijając SCSI. Jakimiś pokrętnymi drogami owa ramka ocalała (wraz z kilkoma innymi podzespołami z pierwszego komputera) jednakże w pół-funkcjonalnym stanie. Odkąd wszedłem w posiadanie płyty AT, po głowie chodził mi pewien nostalgiczny projekt :P . Żeby go zrealizować potrzebowałem moją ramkę!

Dioda LED z urwanymi nogami

Oto efekt zamierzchłej głupoty. Patrząc na ten smutny ;) obrazek miałem poważne wątpliwości czy uda się z tym cokolwiek zrobić. Przy ręcznym przykładaniu kabelków tylko w jednym karkołomnym położeniu coś świeciło. Może na powyższej fotce tego nie widać, ale pozostałości nóżek nie wystają na więcej jak 0.5 mm ponad plastik. Jednakże….

Zreperowana dioda LED

Never say never! :D Udało się stopić trochę plastiku i ustrojstwo działa. Jeszcze tylko kapka kleju na ciepło dla wzmocnienia i oto produkt finalny:

Stara ramka na dysk HDD z diodą

Przy montowaniu diody na swoim miejscu udało mi się zniszczyć moje dzieło :P czyli urwać kabelki. Wiedząc już że da się to zrobić, przylutowałem jeszcze raz i ramka prawie jak nowa.

Pisałem poprzednio o pamięciach DIP. Na aukcji którą wygrałem oferowano 10 sztuk, a mnie było potrzebne 12 (3 banki x 4 szt.). Łudziłem się, że może jeszcze gdzieś uda mi się dokupić brakujące 2 sztuki, ale nic z tego nie wyszło. Wiedziałem jednak, że pamięć taka była dość popularna w starych kartach grafiki VGA (ISA) więc jak tylko dotarłem do kwatery głównej zabrałem się za rozbebeszanie moich zabytków :P . Jakaż była moja radość gdy po otwarciu drugiego 386 ujrzałem to:

Oak OTI 077 ISA VGA 1MB RAM

Dawca! :D I to z identycznymi układami jakie potrzebowałem. Po ekstrakcji trzeba było jeszcze tylko przełożyć pozostałe kostki w odpowiednie miejsca. Oto pacjent po operacji - nawet nic nie poczuł:

Oak OTI 077 ISA VGA 512kB RAM

Skąd wiedziałem że trzeba przełożyć? No cóż - po instalacji karta zamiast normalnego obrazu pokazywała jakieś kosmiczne głupoty. A jak przełożyć dowiedziałem się ze strony VGA Legacy, na którą trafiłem przypadkiem szukając czegoś o kartach ISA…

W poprzednim poście wspomniałem o mojej nowej fantastycznej :P płycie AT. To wynalazek który poprzedza nawet erę 30 pinowych SIMMów, więc znalezienie odpowiedniej pamięci nie było łatwe. Płyta oryginalnie wyposażona była raptem w 512kB RAM w czterech kostkach DIP-20. Możliwości rozbudowy to 3 dodatkowe banki DIP i 4 sloty SIPP. Szczęśliwym trafem znalazłem jedną aukcję w całym polskim necie, na której można było owe chipy kupić. I oto one:

1 Mb (128 kB) AAA1M304P-07 DIP-20 RAM

Drugi typ pamięci to SIPP - jeszcze większa nisza niż wspomniane wyżej scalaczki. Otóż ta pamięć to bezpośredni poprzednik 30 pinowych SIMMów, który żył tylko krótką chwilę na komputerowej “scenie”. Oto dlaczego:

SIPP 30 pin RAM 256kB

Pamięć ta jest elektrycznie zgodna (tzw. pin-compatible) z wersją SIMM, ale jak widać zamiast starych dobrych kontaktów które wszyscy znamy, są dolutowane igły! I to był powód krótkiej kariery tego złącza. Bardzo łatwo było uszkodzić taką pamięć, igiełki krzywiły się bądź łamały, więc szybko zastąpiono je dużo bardziej bezpiecznymi SIMMami.

Takie cacko udało mi się kupić jakiś czas temu:

Płyta główna AT 286, chipset Headland, BIOS Quadtel

To nóweczka - normalnie jeszcze pachnie jak “z fabryki” - wyposażona w procesor 80286 firmy Harris taktowany zegarem 16MHz:

Procesor CS80C286 Harris 16MHz

Na chipset płyty składają się dwa układy Headland oznaczone HT101SX/G i HT113/D3A0021. Zegarem RTC steruje układ HD146818P a BIOS oznaczony HT103C wyprodukowała firma Quadtel (znana np. z BIOSów do kart graficznych VGA). Sam BIOS ma kilka ciekawych opcji, których do tej pory nie widziałem: wygaszacz ekranu, możliwość ustawienia dźwięku naciskanych klawiszy (keyclick) oraz sprzętowe wsparcie dla pamięci EMS.