Świętej pamięci stary serwer www działał nieprzerwanie od początku grudnia 2010 do zeszłego tygodnia. Przed minionym weekendem, wszedłem do łazienki, zapaliłem światło a nadpalony halogen zrobił BUM! i wystrzeliły bezpieczniki. Luzik. Poszedłem do licznika, wcisnąłem co trzeba a tu… nic! Okazało się, że wystrzelił tzw. “pion”. OK… dalej luzik. Wychodzę na klatkę, patrzę na skrzynkę i nie wierzę własnym oczom - kłódka! Daruję sobie narzekanie na bezmyślność osobnika który wpadł na tak genialny pomysł. Ale jasna cholera mnie wzięła, że moje ponad 400 dni uptime pójda się paść przez taką głupotę jak kłódka. Zanim wpadłem na rozwiązanie problemu, ponaglany tykaniem UPSa na którym wisiał serwer, gorączkowo podłączyłem laptopa i uzyskałem to:

Uptime 419 dni

Po dwóch czy trzech minutach stwierdziłem “ooo tak nie będzie” i włamałem się do skrzynki bezpiecznikowej :D . Uratowało to sesję OSu ale jak miały pokazać nadchodzące dni - nie na długo. Ostatni zapis (rekordowego jak dla mnie) uptime’u, pochodzi z programu top który działał do końca - tzn. do momentu uszkodzenia komputera:

Uptime 421 dni

Stwierdzenie że “Solaris działa dopóki sprzęt nie zdechnie” jak widać w tym przypadku okazało się prawdziwe :P

I absolutnie zero czasu żeby cokolwiek o nim napisać… A jest o czym pisać bo lista nabytków nie jest krótka:

  • Digital Personal Workstation (PWS) 433au - komputer oparty na pocesorze Alpha, działają na nim aż 3 systemy operacyjne (NT, VMS i Digital Unix)
  • PC/XT (klon) z procesorem NEC v20, 640kB RAM, dysk MFM, dyskietki 5.25″ DD
  • Cobalt Qube 2 - małe tajemnicze niebieskie pudełko z procesorem MIPS w środku, wyświetlaczem LCD z tyłu i brakiem możliwości podłączenia normalnych peryferiów (network appliance)
  • (prawie) Różowy! :D stary laptop Olivetti w całkiem dobrym stanie - bodajże 486DX2 na pokładzie, kolorowy ekran LCD…
  • Dwa monitory Hercules - 14″ bursztyn (nerd-miodzio!) oraz 9″ BW

A także przytargane zza granicy łupy:

  • Stary komputer przenośny LCD Portable z ciekłokrystalicznym ekranem mono i specjalną kartą do sterowania tego. Kupiony półsprawny (padnięta płyta główna), ale rokuje nadzieje na wyzdrowienie ;)
  • Sun Ultra 60 - dwuprocesorowa maszyna SPARC, o której zdążyłem napisać kilka słów tutaj
  • Terminal szeregowy Digital VT420
  • oraz kilka innych rzeczy takich jak: skaner wielkości zewnętrznego CD-ROMu (Artec Scanrom 4E), drukarka igłowa Star LC-20 (miałem kiedyś taką!), oryginalny OS/2 (chyba po holendersku) i inne drobiazgi

Jak widać jest tego trochę, ale niestety będzie musiało poczekać…

Dyskietki DD 5.25

Niedawno okoliczności zmusiły mnie do zakupu powyższych. Nie jest łatwo dziś znaleźć coś takiego - “zwykłe” dyskietki 1.44MB praktycznie odeszyły już do lamusa zastąpione przez pamięci USB lub karty wszelkiej maści. A żeby było mało, pudełko które kupiłem było jeszcze zafoliowane! Nówka z fabryki - poza tym że zeszło z taśmy jakieś 15-20 lat temu :D . No dobra… ale po co mi to? Ponieważ sprzęt który mam (ale ciiii, o tym później) nie czyta nic większego! I stacji 3.5 cala oczywiście też nie ma.

Może niektórzy, starsi :P czytelnicy pamiętają hack z przeformatowaniem nośnika 3.5 na inną gęstość. Działało to w dwie strony - dyskietkę DD można było sformatować do HD (starsza wersja - powody ekonomiczne) - lub HD do DD (nowsza wersja - kompatybilność). Polegało to odpowiednio na przewierceniu(!) dyskietki DD by stworzyć “okienko” dla czujnika optycznego który rozróżniał gęstość medium, lub zaklejeniu owego okienka w nośniku HD w celu oszukania stacji że ma do czynienia z dyskiem DD. Niestety, w przypadku dyskietek 5.25 to nie działa. Wynika to ze zbyt dużych różnic w sposobie namagnetyzowania nośnika - jeżeli potrzebna jest 5.25 DD to musi być właśnie taka a nie inna.

p.s. Mała podpowiedź dla niecierpliwych - co miało tylko stacje 5.25 360kB? ;)

Kiedyś dawno, dawno temu, jak byłem jeszcze młody, głupi i miałem mój pierwszy komputer potrzebowałem do czegoś (nie pomnę już do czego) wtyczkę typu BLS-2. Taką jakich używa się do podłączania LEDów i przycisków do płyty głównej. Tylko skąd taką wziąć? Hmm - nie ma, to trzeba urwać z miejsca które wydaje się najmniej potrzebne. Trafiło na ramkę do instalacji twardych dysków. Jest to ramka z zewnętrznym panelem i wbudowaną diodą LED - dziś już się raczej takich nie spotyka. Bardzo rzadko też widzi się dziś gniazdka do podłączenia zewnętrznej diody na elektronikach dysków - pomijając SCSI. Jakimiś pokrętnymi drogami owa ramka ocalała (wraz z kilkoma innymi podzespołami z pierwszego komputera) jednakże w pół-funkcjonalnym stanie. Odkąd wszedłem w posiadanie płyty AT, po głowie chodził mi pewien nostalgiczny projekt :P . Żeby go zrealizować potrzebowałem moją ramkę!

Dioda LED z urwanymi nogami

Oto efekt zamierzchłej głupoty. Patrząc na ten smutny ;) obrazek miałem poważne wątpliwości czy uda się z tym cokolwiek zrobić. Przy ręcznym przykładaniu kabelków tylko w jednym karkołomnym położeniu coś świeciło. Może na powyższej fotce tego nie widać, ale pozostałości nóżek nie wystają na więcej jak 0.5 mm ponad plastik. Jednakże….

Zreperowana dioda LED

Never say never! :D Udało się stopić trochę plastiku i ustrojstwo działa. Jeszcze tylko kapka kleju na ciepło dla wzmocnienia i oto produkt finalny:

Stara ramka na dysk HDD z diodą

Przy montowaniu diody na swoim miejscu udało mi się zniszczyć moje dzieło :P czyli urwać kabelki. Wiedząc już że da się to zrobić, przylutowałem jeszcze raz i ramka prawie jak nowa.

Pisałem poprzednio o pamięciach DIP. Na aukcji którą wygrałem oferowano 10 sztuk, a mnie było potrzebne 12 (3 banki x 4 szt.). Łudziłem się, że może jeszcze gdzieś uda mi się dokupić brakujące 2 sztuki, ale nic z tego nie wyszło. Wiedziałem jednak, że pamięć taka była dość popularna w starych kartach grafiki VGA (ISA) więc jak tylko dotarłem do kwatery głównej zabrałem się za rozbebeszanie moich zabytków :P . Jakaż była moja radość gdy po otwarciu drugiego 386 ujrzałem to:

Oak OTI 077 ISA VGA 1MB RAM

Dawca! :D I to z identycznymi układami jakie potrzebowałem. Po ekstrakcji trzeba było jeszcze tylko przełożyć pozostałe kostki w odpowiednie miejsca. Oto pacjent po operacji - nawet nic nie poczuł:

Oak OTI 077 ISA VGA 512kB RAM

Skąd wiedziałem że trzeba przełożyć? No cóż - po instalacji karta zamiast normalnego obrazu pokazywała jakieś kosmiczne głupoty. A jak przełożyć dowiedziałem się ze strony VGA Legacy, na którą trafiłem przypadkiem szukając czegoś o kartach ISA…